Stara ja, nowy byt


Powrót do blogsfery czyli skupiska sieci internetowców chcących uwagi, lasek spamiących 24 razy dziennie instagramem, snapachatowców z filtrem pieska pokazujących tą dobrą część dnia,bo czemuż by nie, prywatności za grosz...Nie żebym narzekała na internet czy to ile w nim nie poprawnie zatopionych ludzi, czy też jakże bym śmiała rzec źle o tych nerdach którzy przez gry wyzwalają się od ludzkich uczuć i powoli mylą rzeczywistość z grą. Ile komentarzy nasuwa się na język kiedy mówisz o polityce gówno o niej wiedząc ale wolisz się popisać bo przeczytałeś raz nagłówek jakiegoś pierwszego lepszego artykułu z pudelka? Blogsfera - pachnie tu ilością tematów, pomysłów - kreatywność buzuje! Jednakże nie wszyscy potrafią już myśleć samodzielnie - wystarczy zrobić "kopiuj&wklej" czy tez zrobić banał byle by zdobyć wyświetlenia nazywane "szacunkiem i popularnością". Czasami blogsfera przytłacza - po zdobyciu czegoś, wyrobieniu nawyku; uważasz to za pracę po jakimś czasie i nie mówię tu o czymś przyjemnym kiedy życie prywatne gdzieś umiera a Ty na siłę starasz się czasem bo po prostu masz wyrobiony nawyk...starasz się a efektów nie widać, bo to sztuczne co robisz.  Potrzebowałam przerwy by dostrzec kilka wniosków, prywatność spadła mi na łeb. Wyłączając internet, zrobiłam dobrze - więcej widzę niż żyć w świecie czasem okrutnie wirtualnym.  To jak zagłębiamy się w internet i kontakty z ludźmi sprawiają że często bardziej wierzymy w słowa napisane na messengerze niż jakby ktoś nam spojrzał w oczy i powiedział coś na żywo...Po takim doświadczeniu lubię ograniczać internet, daje to do myślenia rzeczywistego niż zaślepionego. Ponad to - internet lubi moje problemiki wyolbrzymiać, sprawiać że one zamiast być faktycznie jakimiś głupimi, stają się problemami na wielką skalę...głupie prawda? Zauważyłam: ile słowa napisane na messengerze znaczą dużo choć raz widziało się tą osobę w życiu, ile przeżyć jest związanych z tym bo snapa ktoś nie dostał, ile płaczu jak nie ma zdjęcia fajnego na instagram...Jestem taka sama jak ten nerd zaślepiony siecią internetową...ale nie! Nie myśl, że jesteś lepsza/y, bo robisz...często to samo. Głupie....prawda? 😉



KURTKA - PRIMARK/DIY ♡ BLUZKA - BONPRIX ( clik )

Wszystko ma swoje granice, wszystko można pogodzić nie będąc ślepym. Wracam dojrzalsza po dostrzeżeniu wniosków. Wyłączenie internetu pozwala wrócić do zdrowego trybu bycia człowiekiem. Od dziś zamierzam nie być nerdem, chcę być inna... lepsza?
Miło mi, jestem Paula i wychodzę się z nałogu zwanym internetem.  

Witajcie na fotohart.pl 


Dziękuje Natalii Krzyszkowskiej za wykonanie zdjęć ♡

32 komentarze:

  1. Masz sporo racji, uzależnienie od internetu i zbytnie "zatapianie się" w wirtualny świat, zamyka nam trochę oczy na otaczającą nas rzeczywistość. Smutne ale prawdziwe, niestety. Zdjęcia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądry post. Teraz naprawdę wielu nastolatków jest uzależnionych od internetu. Ja osobiście lubię przeglądać te wszystkie aplikacje: snapy, instagramy i tak dalej. Ale prawda jest taka, że ten kto dodaje najwięcej snapów imprez najmniej się bawi. Szkoda, że w dzisiejszym świecie wyznacznikiem 'fajności' jest właśnie to, ile ktoś dodaje snapów, ile ma lajków czy też followersów.

    Piękne zdjęcia, masz śliczny uśmiech ♥

    Mój blog - HELLO-WONDERFUL
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Katia! ♥
      Bardzo podoba mi sie to co napisałaś, szczególnie fragment "...prawda jest taka, że ten kto dodaje najwięcej snapów z imprez najmniej się bawi" - smutny ale prawdziwy fakt. Nie jednokrotnie widziałam jak jest tłum lasek na tej samej imprezie, przy tym samym stole - a każda siedzi na instagramie, snapie czy innych apkach. A powinny spędzać czas razem...rozumiem: trzasnąć jedno, dwa zdjęcia by zachowac dobre chwile i telefon out, a nie kiedy połowa czasu spędzonego razem to telefony w rękach :/
      Niestety, wyznacznik fajności to teraz lajki, snapy itd. a szkoda że nie charakter, osiągnięcia..

      Usuń
  3. Bardzo dobrze to napisałaś. Wiele młodych osób jest uzależnione od technologii. Wdarła się ona do Nas całkowicie. Ma swoje plusy i minusy - jak wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusów ma dużo jak i dużo minusów ale nie wszyscy to sobie uzmysławiają i wiedzą jak sobie z tym radzić :D
      Dzięki za komentarz Jarku! :)

      Usuń
  4. Internet rzeczywiście często jest dużym problemem, młodzież nie potrafi oddzielić tego co wirtualne od tego co rzeczywiste. Z tego co widzę wśród znajomych, wielu dorosłych też ma ten problem.
    Mam jednak wrażenie, że trochę za mocno uogólniasz bo wszystko zależy od korzystania z tych środków z odpowiedzialnością i pomyślunkiem ;)

    P.S.: W byciu nerdem nie ma nic złego ;) To nie osoba uzależniona od internetu :)

    Pozdrawiam serdecznie :) Bardzo przyjemnie się Ciebie czyta i widać, że piszesz od serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że faktycznie uogólniłam ze względu chyba na to, że już mało widzę osób które właczą internet, zrobią co trzeba i żyją realnym życiem niż siedzieć 6h na facebooku ślepo zapatrzonym w monitor lub przeżywać dramy które są wyolbrzymione ;)
      Dziękuję za komplement, staram się jak mogę :)

      Usuń
  5. Internet to mój nałóg. Uważam, że bardzo pomógł mi w rozwoju moich pasji, ale stał się też okropnym nałogiem. Na szczęście mam książki, które pozwalają mi na odcięcie się od niego i zrobienie czegoś innego lub przeżycia tego co w nich było ukazane. Pięknie napisałaś te słowa pozostaną w mojej pamięci. Chcę wyjść z tego.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet pomaga baaaardzo w rozwijaniu pasji tylko własnie wszystko trzeba robić z głową niż być tak zaślepionym i nim się obejrzeć, to internet nie bedzie już przepustką do rozwijania pasji, zdobycia np. czytelników tylko staje sie miejscem na które poświecamy kilka godzin nic nie robiąc :D
      Wszyscy widzę wychodzimy z nałogu :D
      Dziękuję Weronika ♥
      Moja mała złota rada jeśli ktoś z tego wychodzi: wyznacz sobie pory siedzenia, czas na co konkretnie poświęcasz lub też np. wyznacz że siedzisz na np. instagramie tylko 2x dziennie czy coś to pomaga :D

      Usuń
  6. Zdjęcia są mega! Kurtka śliczna. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie napisane ! Niestety :/ teraz coraz więcej osób nie widzi innego świata niż ten wirtualny, tylko komputer laptop i telefon. Dla mnie najsmutniejsza rzeczą jest moment gdy na rodzinnym spotkaniu każdy patrzy w swój telefon zamiast rozmawiać nawet o najmniejszych pierdółkach :) cóż, internat uzależnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zgadzam się co do tych rodzinnych spotkań! Jednak widzę, że jestem szczęściarą skoro moja mama oraz rodzina z jej strony nie rozumieją internetu stąd duuuzo rozmawiamy itd :D
      Dziękuję królowo! :D

      Usuń
  8. Wcale nie głupie tylko prawdziwe. I piękne zdjęcia
    www.dobrastronamedalu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupie chodziło mi ogólnie o to że nasze uzależnienie to głupota :)
      Dziękuję Karolina

      Usuń
  9. Post ciekawy : swoistego rodzaju przemyślenia .
    Będę śledził i życzę powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  10. W dzisiejszym świecie, gdzie rządzi ilość lajków, superek i followersów nie można się dziwić, że tak zachowuje się większość nastolatków, a nawet osoby starsze. Sama nie wiem czy jest to śmieszne czy może bardziej smutne, że w takim kierunku się toczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy że to jest na swój sposób śmieszny i śmiejemy sie z tego tocząc łzy :)

      Usuń
  11. Dobrze tak czasem wyłączyć internet i żyć :)
    Mądry post :)

    - mój blog -

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka miesięcy temu można było mnie uznać za osobę uzależnioną od elektroniki, internetu i wszystkiego co z nim związane. Dzisiaj? Nie mam czasu nawet obrobić zdjęć czy zobaczyć co dzieje się w sieci. Ale bardzo lubie kiedy mogę po dłuższym czasie odwiedzić inne blogi, poczytać komentarze czy zająć się np. blogiem. Daje mi to o wiele więcej radości niż codzienne wykonywanie tych czynności.
    Odrzucenie czasem na bok elektroniki jest naprawdę pożyteczne
    Zza obiektywu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisane Julia :)
      Fajnie, że czas który mamy poza internetem może nas tak zająć że nie mamy czasu już na sam internet wchodzić :)

      Usuń
  13. Teraz wszędzie gdzie nie spojrzeć, ludzie wpatrzeni są w swoje smartfony, tablety, laptopy. Niedługo będziemy żyli w świecie wirtualnym, zapominając co tak naprawdę jest najważniejsze.
    Taki czas bez internetu to dobry pomysł. Pozwala na dostrzeżenie rzeczy, których nie widzimy bo akurat odpisujemy na facebooku albo robimy zdjęcie na instagrama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo podoba mi się to co napisałaś na końcu.
      Myślę, że każdemu nastolatkowi przydałby się teraz taki detox, każdemu odciąć net na jakieś kilka dni i zobaczą myśle więcej :)

      Usuń
  14. W tym co napisałaś jest dużo prawdy. Muszę przyznać, że jest to jeden z lepszych wpisów na jakie ostatnio trafiłam. Ludzie współcześnie bardzo dużo czasu poświęcają różnym portalom społecznościowym i sama przyznaję, że mam problem z tym by odłożyć telefon nawet na kilka godzin. Czasem trochę przerwy się przydaje i pozwala zrozumieć ważne w życiu rzeczy. Wyglądasz prześlicznie :)
    m-artyna.blogspot.com-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerwa od internetu jest bardzo pomocna, więcej się widzi, lepiej się żyje :)
      Dziękuję Martyna :)

      Usuń
  15. Hej Paulina!
    Powiem ci, że śmieszy mnie to. Od trzech miesięcy nie ma mnie między blogerkami. Już nawet zapomniałam, jaką nazwę nosił mój blog. Głupia byłam, myślałam, że coś ulegnie zmianie przez ten czas, ale widzę, że jednak tak się nie stało. Komentarze wyżej są takie same, jak te kilkadziesiąt dni temu. "Tak, masz rację. Też tak uważam. Wyglądasz super. Tu masz link do mnie, oczekuję, że wpadniesz. Pozdrawiam." Pełna kulturka, huh. Nie wiem, odeszłam chyba dlatego właśnie, bo zaczęło mi to przeszkadzać. Ta schematyczność i brak empatii. Ale taki jest Internet i ludzie w nim żyjący. Po tym, jak zaprzestałam prowadzeniu bloga, odinstalowałam Facebook w telefonie. Nareszcie do mnie dotarło, jak bezsensowny jest ten portal. Po prostu wgapiasz się w niego i patrzysz. Nie ma tam nic ciekawego, ale mimo to, dalej siedzisz i oglądasz. Czekasz. Tylko właśnie na co? Chyba na starość, a w końcowym efekcie śmierć, bo pożytku z mediów społecznościowych nie ma ani krztyny. Teraz właśnie tak to postrzegam. Marnotrawstwo czasu, którego i tak w życiu mamy bardzo mało. I wiesz co? CZUJĘ SIĘ LEPSZA. Bo walczę ze swoim uzależnieniem :)

    Cieszę się bardzo, że ty też postanowiłaś dołączyć do grona nielicznych, którzy mają odwagę ograniczyć dostęp do Internetu. Zdjęcia w poście - chyba najlepsze z tobą w roli głównej, jakie do tej pory u ciebie widziałam. Mają w sobie taką intrygującą ponurość, uwielbiam je! No i fajnie jest też widzieć nową nazwę. Będę musiała się do niej przyzwyczaić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęskniłam za Tobą Aga! ♥
      Własnie takie komentarze jak Twój po prostu uwielbiam!
      Powiem Ci, że czasami też miałam ochotę zaprzestać z blogsferą widząc że chyba na chuja ja piszę, skoro mało kto to czyta naprawdę bo po prostu trudnością jest teraz przeczytać kilka linijek i docenić, że ktoś nam chciał coś przekazać..jednak po czasie ruszyłam głową i powiedziałam "pisze dla SIEBIE. Może wychodzę na egoistkę, ale lubię pisać dla siebie. Cieszy mnie to i mam gdzieś ile bedzie wyświetleń, komentarzy - robię co uwielbiam robic" czyli prosto od serca :D
      Wiele osób bloguje dla popularności, szpanu, by odnaleźć pasję podobno której nie mają..a ja pisze dla siebie i że lubię to robić :)
      Co do fejsa się bardzo zgodzę, choć ja nie potrafiłabym pewnie zrezygnować ze wzgledu na kontakty z ludźmi ( głównie przyjaciółki z Anglii i Belfastu ) - ogólnie, ja używam fejsa tylko w trzech sprawach:
      - KONTAKT
      - FANPAGE FOTOGRAFICZNY ( fotograf musi sie jakoś reklamować i pokazywać )
      - POKAZYWANIE BLOGA
      I to wszystko. Załatwię to wszystko, wychodzę z fejsa i ewentualnie zostawiam odpalonego messengera gdyby mnie ktoś potrzebował :D
      Również walczę z uzależnieniem i ciesze sie, że jest nas coraz więcej. Niektórzy potrafią tylko pieprzyć że to robią a my to faktycznie robimy :)
      Dziękuję za komplement! ♥

      Usuń
  16. Genialny post, idę czytać następne! ♥
    Może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Veronica
      Jednak ja się w obs/obs nie bawię.
      Nie jara mnie to,sory.

      Usuń

⇰ Dziękuję za każdy komentarz oraz obserwacje! Wiele to dla mnie znaczy ♡
⇰ Wchodzę na blogi komentatorów ☺
⇰ Chcesz znaleźć się w polecanych blogach tygodnia? Skomentuj post oraz kliknij "obserwuj" by być na bieżąco ☆

Copyright © 2014 FotoHart , Blogger