PRAWDA


ROZDZIAŁ I  - OCZYSZCZENIE 

Hejtowałam sama blogi, które piszą o zbyt wielu sprawach osobistych. Jednak z czasem zaczęłam je rozumieć i dostrzegać, że tworzą pewien sens.
Są blogi, które dzielą się niczym nie istotnym oraz nie wnoszą nic, natomiast są i blogi, które potrafią pokazać przez pryzmat codzienności coś bardzo ważnego, wyciągnąć wnioski i dać lekcję.
W blogsferze brakuje...prawdy. Jest niedosyt twórców potrafiących być sobą oraz pokazywać swoją własną osobą coś ciekawego a zarazem mającego wartość. 
Byłam do niedawna pewna iż to co robię i jaką obrałam formę jest dobre. I w pewnym sensie jest gdyż opieram swoją stronę na prawdzie, na ludzkim podejściu. Jednak z czasem forma osobnych wpisów zaczęła mnie nudzić. Stylizacji mimo wszystko nie chcę opisywać, gdyż robi to miliony blogerek choć kocham się fajnie ubrać. Stylizować lubię więc pewnie będzie się to pojawiać wraz z...wpisem życiowym, normalnym, ludzkim. Ważne jest życie i skoro możemy się czymś swoim z kimś podzielić, to czemu by tego nie zrobić? 


ROZDZIAŁ II - CZYSTA ZNAJOMOŚĆ 

Weszłam niedawno na bloga pewnej osoby, ponieważ - mimo iż nasza znajomość nie zakończyła się dobrze - lubię widzieć u niej progres. Podziwiam ją za determinację. Pokłóciłyśmy się, gdyż nie odpowiadała mi jedna sprawa i chciałam ją wyjaśnić, przez co wynikła z dyskusji - kłótnia, kończąca się rozpadem zarówno współpracy jak i znajomości. Podczas całego zajścia dowiedziałam się m.in że to co mówiła mi i pisała, było kłamstwem i kilku innych spraw odnoszących się do mojej własnej osoby, których również mi wcześniej nie powiedziała. I myśląc dalej: koniec znajomości, każda idzie w swoją stronę. Przechodząc do sedna....zobaczyłam nowy wpis w którym kilka zdjęć nawet mi się spodobało choć to nie moje już klimaty i spojrzałam na fragment w którym jawnie mi ubliża...nie, nie była wspomniana owszem moja osoba lecz większość czytelników/osób z jej otoczenia wie, że chodzi o mnie. I pojawiła się moja myśl po co to robi...aby udowodnić jaka jest najlepsza? Szczerze się Wam przyznam, że mnie to zabolało co napisała bo po 1. to co napisała ma się zupełnie inaczej do tego co kiedyś mówiła mi i w twarz i pisząc 2. bo poczułam się zupełnie niedoceniona choć robiłam dla tej osoby wiele ( nauczyłam też trochę ) i wiedzą o tym zarówno osoby, które prawdopodobnie domyślają się o kim mowa z mojego bloga oraz moi znajomi, którzy wiedzą, że nawet mając trudniejszą sytuację w życiu - nadal chciałam z tą osobą współpracować, choć nie czułam się aż tak na siłach lecz robiłam to ze względu na nią, aby jej nie zawieść. I tak właśnie ta osoba mnie "doceniła" :) Dlatego teraz współpracując z osobami patrzę na to aby te osoby były w 100% ze mną szczere i by każda ze stron była zadowolona oraz była to współpraca jak i zarówno znajomość miła, dogadana, bez sporów :). Kocham mieć kontakt z ludźmi, z którymi łączę swoje pasje ale oby te relacje były szczere. Obecne dziewczyny z którymi pracuję na zasadzie blogerka = fotograf są zaufane, mają ogromne serducha i wiem, że są ze mną szczere. Takich współprac gdzie obydwie strony wkładają coś od siebie życzę każdemu :).
I nie - nie będę podawała o jaką osobę chodzi, gdyż ten wpis nie ma na celu ubliżenie jej, nasłanie na nią armii hejtu, choć wcześniejsza rzecz jaką zrobiła była bardzo nie fair i gdyby ktoś dokładnie się dowiedział co zaszło, to możliwie by zmienił o niej zdanie o 180 stopni, Ona zwyczajnie zainteresowała mnie do wyciągnięciu kilku wniosków...
To ma na celu dostarczenie do was wiadomości, że nie każda znajomość, którą połączyła pasja jest szczera oraz by dokładnie dobierać osoby z którymi nawiązuje się współprace np. blogerskie by przypadkiem ta osoba was nie wykorzystała. W blogsferze łatwo zgubić się wyścigu kto ma być najlepszy i często zapomina się o tym co powinno być właściwe. 


ROZDZIAŁ III - POKOCHANIE SIEBIE

Oglądałam supermodelki plus size. Nagle dostały zadanie aby rozebrać się i pozować nago. Cholernie trudne zadanie, zwłaszcza dla kobiet którym przez pół życia dokuczano z powodu wyglądu. Gdy potem pomyślałam, to ja jednak nie dałabym rady w takiej sesji i podziwiam te kobiety. Wszystko dlatego, że jednak nie do końca moje ciało czasami mnie satysfakcjonuje...i nadal to nie jest taka 100% miłość do własnego ciała. Owszem akceptuję to, jak wyglądam ale nie kocham na tyle swojego ciała by móc być z niego aż tak dumna. I dlatego coś powolutku z tym robię :) Jak już wam kiedyś wspominałam, za bardzo zatraciłam się w tym aby zrzucić coś i stało się to zbyt szybko a ja sama mimo zadowolenia, zdrowotnie wysiadałam. Teraz robię wszystko wolniej, małymi kroczkami do celu jak to się mówi :)
Wzięłam także przykład ze swojej przyjaciółki, która wszędzie chodzi naturalna, bez makijażu. Jest piękną, naturalną kobietą na co dzień. Również zaczęłam coraz mniej używać makijażu, moja twarz mnie satysfakcjonuje i czuję się dobrze zarówno w nim jak i bez niego :) Zwyczajnie skupiłam się na tym aby dbać o cerę produktami do niej przeznaczonymi by bez makijażu wyglądała równie fajnie. Mimo iż nie używałam nigdy jakiś pudrów matujących, korektorów do brwi itd. to i tak zmniejszyłam ilość kiedy nakładam makijaż. Czuję coraz większe zadowolenie ze swojej osoby i to chyba jeden z tych punktów, które sprawiają że wychodzę uśmiechnięta z domu oraz moje dni nawet gdy cały dzień się lenie, nie są totalną załamką :D 



38 komentarzy:

  1. Mi także było bardzo ciężko pokochać siebie takim jakim się jest, wszędzie widząc reklamy z modelkami i idealnych figurach powoli coraz bardziej nie mogłam na siebie patrzeć. Jestem teraz z siebie zadowolona bo od 1,5 miesiąca w końcu wzięłam się za siebie i dzięki temu coraz bardziej zaczynam się lubić taką jaka jestem :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda to "towar" zdecydowanie deficytowy zwłaszcza wśród blogerów. Nie raz i nie dwa, poznane osoby czy to wirtualnie czy jak najbardziej realnie zawodzą nas na całej linii.
    Lubię prywatne treści i niedoskonałe zdjęcia - sprawiają, że wiem, że czytam KOGOS a nie oglądam kolorowe reklamy, z których nie wynika nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego teraz tu będzie dużo takich prawdziwych myśli prosto z serca :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny wpis, choć nieco smutny. Z drugiej strony niestety prawdziwy - nie raz się przekonałam, że wyścig w blogosferze psuje ludzi - mam nadzieję, że mnie to nie dotknie. Przykro jednak patrzeć na ludzi, którzy raczej "kreują siebie" na blogu, a nie "pokazują" siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie idealnie podsumowało to co widać w blogosferze. Ludzie chcący zbyt wiele, często przestają być sobą i zaczynają kreować postać która łatwo dotrze do potencjalnych odbiorców.

      Usuń
  4. To bardzo dobrze, że akceptujesz swój wygląd z mniejsza ilością makijażu, myślę, że nie ma wielu dziewczyn, które chcą się przyzwyczaić do swojej naturalności.
    Mi od zawsze podobało się, gdy ktoś pisał tutaj o sprawach bardziej osobistych, to jest ich miejsce i jeżeli akurat tutaj chcieli się otworzyć, to czemu nie.
    Współczuję ci akurat tej koleżanki, no niepoważna jest, nie widzę jej celu:>

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tak bywa w życiu odnośnie nie właściwych osób. Lubię być naturalna i prawdziwa, bo ludzie widzą wtedy całą mnie :)

      Usuń
  5. Moim zdaniem naturalność przede wszystkim! To ona czyni nas wyjątkowymi i pokazuje, że każdy jest piękny na swój własny, indywidualny sposób. Trzeba umieć docenić siebie i dostrzec te pozytywne aspekty, które posiadamy.
    PS Twoje zdjęcia są utrzymane w świetnym klimacie!
    Pozdrawiam ;)
    https://stylowka4u.blogspot.com/2017/10/43-always-be-leading-lady-in-your-own.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokochanie siebie to bardzo potrzebna 'cecha'. Pozwala na lepsze samopoczucie, otwiera nowe drzwi i możliwości, więcej wtedy udaje nam się zrobić. Dążę do tego już naprawdę dług, mimo tego wciąż siebie nienawidzę. Ale nie nakładam na siebie maski, nie udaję kogoś innego, bo strasznie tego nie lubię. Nawet tutaj w blogosferze, gdzie naprawdę łatwo jest udawać, nie powinniśmy zmieniać się w kogoś innego. Jeśli ludzie polubią nas za to kim nie jesteśmy, to czy w ogóle nas lubią?
    Zza Obiektywu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie mi bardzo się podoba. Nikt tak naprawdę nie polubi kogoś, kto nie pokaże siebie od strony tej prawdziwej. O maskę wszędzie łatwo ale nie jest to na wystarczająco długo dobre.

      Usuń
  7. Bardzo ciekawie to poruszyłasz, osobą , które zdecydowały się na blogowanie brakuje prawdy i pokazywanie siebie z tej rzeczywistości.

    https://hyggelifestyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej właśnie na łamach strony pokazują wykreowaną postać a nie siebie.

      Usuń
  8. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tego bloga. Bije od Ciebie prawdziwa szczerość, jesteś naturalna, a zdjęcia wyszły naprawdę artystycznie. Obserwuję i czekam na kolejne wpisy. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja lubię czytać Twojego bloga. Ajaj. Gdy tu wchodzę to wiem, że się nie zawiodę. Kurcze. Ty zawsze piszesz tak prawdziwie. Lubię tą Twoją prawdę. I sama widzisz, że ludzie ją doceniają.
    Jak dobrze, ze Ty jesteś tak naturalna, taka prawdziwa. Mi od jakiegoś czasu brakuje tej prawdy na blogsferze, ale najbardziej brakuje mi osób, które wiedzą czego chcą. Osób prawdziwych.
    Cudowny wpis! Jestem w Tobie zakochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana ❤ Powiem Ci, że chcę traktować swoją stronę zarówno hobbistycznie ale i umieszczać tu coś prawdziwego co mi przyjdzie do głowy. Rzadko już który twórca pisze coś bardo prawdziwego oraz szczerego w obawie przed wyśmianiem. Ja postanowiłam traktować bloga bardziej osobiście oraz po części jako poważną stronę która chcę dużo wnieść pokazując prawdziwe oblicze twórcy :)

      Usuń
  10. To prawda. Niektóre osoby są bardzo fałszywe, wiem o tym doskonale, bo już nie raz przytrafiły mi się podobne sytuacje do twojej. Trzeba być bardzo ostrożnym komu się ufa :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ja teraz ufam garstce ludzi.

      Usuń
  11. Mam wrażenie, że większość po prostu gubi się w blogosferze, zbyt szybko goni w wyścigu szczurów, tylko sami jeszcze nie wiedzą za czym konkretnie..
    Ładnie wyglądasz bez makijażu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja możliwe i wiem, za czym goni ta dziewczyna jednak dla mnie są to ambicje chore i bycie taką samą jak reszta. Dziękuję!

      Usuń
  12. Trzeba się pogodzić,że połowa może ta nawet "większa połowa" ludzi goni do swoich celów po trupach. Wszyscy chcą być dobrzy, lepsi, najlepsi. A niektórym zależy, by to co robią miało sens, by wnosiło coś do życia innych.
    Ja lubię siebie choć pewnie nie kocham w 100%, ale uczę się w liceum i się nie maluję. Gdzie niektóre moje koleżanki nakładają mnóstwo tych różnych kosmetyków.
    Zapraszam do mnie: bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super że chodzisz taka naturalna. No niestety łatwiej chodzić po trupach teraz i też niestety w blogsferze...

      Usuń
  13. Z rozdziałem I trochę się zgrałyśmy tematami, też ostatnio miałam taką nieprzyjemną sytuację, nie na blogu, ale w życiu. Nie wiem po co ona to robi, sama się nad tym zastanawiam, po co nadal interesować się kimś, z kim nie chce się utrzymywać kontaktu - może Ci zazdrości czegoś? Może dla niej to nie jest zakończona sprawa? Coś ewidentnie nadal w niej siedzi z tamtego momentu - normalni ludzie jak kończą znajomość to po prostu ją kończą, emocje z czasem opadają i wszystko wraca do normalności.
    :)

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że ta dziewczyna nie była wobec Ciebie fair. Niestety czasami ludzie nie potrafią odróżnić co jest dobre, a co złe. Tak jak piszesz, dużo dla niej zrobiłaś, a ona tego nie doceniła.
    Pokochać siebie? Sądzę, że jestem na takim etapem, kiedy śmiało mogę powiedzieć, że kocham siebie. Był w moim życiu taki moment, kiedy nie podobała mi się moja sylwetka, wzięłam się za siebie i teraz jestem z niej zadowolona.
    Śliczne zdjęcia kochana! <3
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤
      Wiesz, ja staram się siebie pokochać i mam nadzieję iż wkrótce będę mogła to wykrzyczeć :)
      No niestety bywają i tacy ludzie.

      Usuń
  15. Sama przeszłam dość długą drogę do polubienia siebie i swojego ciała. Jako nastolatka byłam nieco większa niż teraz - ważyłam 80 kg przy wzroście 158 cm. Małymi kroczkami i z głową zrzuciłam wagę i poprawiłam swoją pewność siebie! Trzymam kciuki, aby i Tobie się udało, chociaż ja uważam że i tak jesteś piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie rozumiem co ta dziewczyna miała na celu. Wykorzystała Cię i to co zrobiła wierząc w karmę odbije się jej. Natomiast tobie życzę wiary w siebie. Ludzie Plus duże mają więcej troski o wrażliwości niż te chude łaski żyjące na salatkowej diecie. Życzę Ci abyś pięknego.dnia zaakceptowała się. Moim zdaniem jesteś śliczna i nic Ci nie brak1uje. !
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jej nie rozumiem i szkoda, że tak bardzo chcę pokazać inną wersję siebie na blogu.
      Staram się o lepszą siebie i mam nadzieję że wkrótce mi się to uda :)

      Usuń
  17. Great post and photos really liked, Dear ❤
    I'd be happy friendship blogs ♥ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem Ci Paula, że pomimo tego, iż jestem szczupła jakoś nie mam takiej satysfakcji z tego jakie mam ciało. Niby im kogoś więcej, tym więcej jest go do kochania, ale jakoś zawsze martwiło mnie to, żeby nie zejść z wagi a tym bardziej przybrać na wadze. Nie noszę makijażu, bo wstawanie godzinę wcześniej tylko po to, żeby sobie zrobić tapetę to jest tragedia. Powiedzmy, że zaczynam zajęcia o 8 rano, muszę wstać o 6 żeby o 7 wyjść na autobus, który akurat w tamtym kierunku jeździ stosunkowo rzadko, zwłaszcza w godzinach szczytu. Gdybym miała nakładać makijaż musiałabym wstać o 5. Wolę tę godzinę przeznaczyć na sen a nie na wygląd, bo ważniejsze jest posiadanie naładowanych baterii niż wytapetowanej twarzy. Ale wracając - tak na prawdę akceptuję siebie, ale nie czuje się piękna czy nawet piękna. Jestem jaka jestem (jakby to mój chłopak przeczytał to by mnie chyba zbeształ tak, że by mi w pięty poszło :D), ale na pewno nie czuję się ładna. Piękna czułam się jak mój brat brał ślub. Miałam ładny, delikatny makijaż, śliczną sukienkę i przepiękną fryzurę. Pierwszy raz doświadczyłam, żeby ktoś poprosił mnie do tańca (nie licząc mojego chłopaka). Często mi smutno, że ktoś ze mną nie porozmawia przez to jak wyglądam, a też staram się uśmiechać do ludzi, bo to zawsze łatwiej rozpocząć  rozmowę. Przez to też brakuje mi pewności siebie, ale z tym też walczę. Ważne jest to, żeby się nie poddawać i próbować ;) Super wpis ;) Trzymaj się cieplutko Paula, fotografuj i pisz dalej, ja tu będę zaglądać ;)
    Ola P.

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, ze tak szczerze piszesz :) współczuję tej sytuacji z 2 akapitu, ale czasem takie rozpady wychodzą na dobre, bo odcinamy się od toksycznych ludzi. Może owa dziewczyna zazdrości ci czegoś i dlatego cię obsmarowała - to się często zdarza :/ Niemniej działaj tak, jak działasz, bo jak widać masz sporo czytelników, którzy lubią tu wpadać - ja też :) pozdrawiam ! // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń

⇰ Dziękuję za każdy komentarz oraz obserwacje! Wiele to dla mnie znaczy ♡
⇰ Wchodzę na blogi komentatorów ☺
⇰ Chcesz znaleźć się w polecanych blogach tygodnia? Skomentuj post oraz kliknij "obserwuj" by być na bieżąco ☆

Copyright © 2014 FotoHart , Blogger