Nowy rok + kilka zdjęć z sesji z Natalią



Oficjalnie zamknęłam rok 2018 i w pełni czekam na to co przyniesie mi rok 2019. Spędziłam sylwestra z najbliższą mi osobą i pomimo bycia śpiącą czy tego całego niezręcznego odliczania ( 10,9,8,7...czy tylko ja się dziwnie czuję i nie ekscytuje? ) to czułam się zwyczajnie najlepiej na świecie. Mam kilka planów ambitnych, mam masę postanowień - no dobra, skróciłam ich troszkę i mam podział na szczegółowe i główne cele na ten rok.
W roku 2018 przeżyłam masę pięknych jak i gorzkich chwil. Pozwiedzałam, udało mi się utrzymać to co dla mnie ważne, stałam się odważniejsza, wyszłam poza swą sferę komfortu w fotografii, rozwinęłam się oraz jeden z moich celów jest coraz bardziej do zrealizowania. Jestem wdzięczna temu co się wydarzyło w tym roku, jak i wyciągam pewnie wnioski co muszę poprawić by 2019 był jeszcze lepszy ❤
Szczęśliwego Nowego roku! 

Pokażę Wam przy okazji kilka zdjęć z naszej sesji z Natalią. Tym razem zdecydowałyśmy się na wnętrze Strusinianki. Uwielbiam u nich to, że wszystko tam jest świeże, koktajle bez chemii oraz sztucznych słodzików. Naprawdę - polecam! Panie były na tyle miłe nam użyczając przestrzeni do zdjęć za co bardzo dziękujemy :) Moja mała rada dla fotografów: jeśli już fotografujecie we wnętrzach kawiarni, restauracji bądź barach, to nie przekłamujcie kolorystyki wnętrza. Chodzi mi o to, żebyśmy na siłę nie starali się pokazywać naszego stylu fotograficznego, a zachowali realizm w tym co się znajduje na kadrze. Np. Ja mogłabym zmienić tonacje w Lightroomie na cieplejszą, ale wtedy zabiłabym niebieskość która jest głównym kolorem w Strusiniance oraz nadaje zdjęciom czegoś nietuzinkowego. Dlatego lekko skorygowałam jedynie balans bieli na zimniejszy, by przywrócić to co widziały moje oczy faktycznie i wybić ten niebieski na bardziej pierwszy plan. Dodatkowo wykorzystałam oświetlenie kawiarni. Nigdy jeszcze do zdjęć nie pracowałam z lampą. Ja osobiście jestem przeciwniczką używania lamp i próbuje zawsze wykorzystać to co daje mi przestrzeń. I wam też to ogromnie radzę, gdyż wydaje mi się, że każdy wtedy się uczy lepszej pracy ze światłem sztucznym bądź zastanym na zewnątrz, jeśli mowa też o nocnych kadrach. To wtedy kombinujecie najwięcej i staracie się wykorzystać 100% waszych możliwości :)
Na tej sesji moim iso max to było 500, jedynie czas naświetlania zmieniałam. Zmieniałam także manualnie temperaturę barwową. Do tej sesji głównie wykorzystałam mój standard pack czyli Canona 70D wraz z obiektywem 50 mm 1.8.











Brak komentarzy

Prześlij komentarz

⇰ Dziękuję za każdy komentarz oraz obserwacje! Wiele to dla mnie znaczy ♡
⇰ Wchodzę na blogi komentatorów ☺
⇰ Chcesz znaleźć się w polecanych blogach tygodnia? Skomentuj post oraz kliknij "obserwuj" by być na bieżąco ☆