ODPOCZYNEK

ODPOCZYNEK


Weekend spędziłam bardzo miło oraz przyjemnie. Sobota była czymś w rodzaju odpoczynku od pracy, bieganiny sesji oraz obowiązków dotyczących zajęć edukacyjnych czy domowych. Warto poświęcić czas także dla osób nam bliskich - ja to właśnie zrobiłam. Odizolowałam się od facebooka oraz innych aplikacji i poszłam w miły plener fotograficzny. Brakowało mi czegoś takiego zdecydowanie, by wyjść z aparatem i faktycznie łapać przelotne momenty. Takie weekendy lubię, gdzie mogę na spokojnie wypocząć. W ten czas tym bardziej też pokochałam maseczki w płachcie. Są takie zabawne, a jak pielęgnują dobrze cerę w kilka minut!
Gdy macie czas to fajnie znaleźć tą chwilę by ogarnąć coś, czego wiecie że później być może nie zrobicie. Ja właśnie to robię, gdyż jutro na mnie czekają obowiązki oraz praca. Niedługo mogę Wam wrzucić jak planuję i nie wariuję oraz jakiś może plakacik na jesień by ocieplić pomieszczenia na jesień w minimalistyczny sposób :) Także w przygotowaniu jest post fotograficzny jak i post z serialami na jesień, dajcie znać który pierwszy wrzucić.
Niedługo także wybije Was 700 na blogu z czego ogromnie się cieszę oraz serdecznie Wam dziękuję, że jesteście tu ze mną! :) Planuję z tej okazji coś nagrać, chcecie Q&A czy macie inny pomysł na film? Piszcie! :) 








PRAWDA

PRAWDA


ROZDZIAŁ I  - OCZYSZCZENIE 

Hejtowałam sama blogi, które piszą o zbyt wielu sprawach osobistych. Jednak z czasem zaczęłam je rozumieć i dostrzegać, że tworzą pewien sens.
Są blogi, które dzielą się niczym nie istotnym oraz nie wnoszą nic, natomiast są i blogi, które potrafią pokazać przez pryzmat codzienności coś bardzo ważnego, wyciągnąć wnioski i dać lekcję.
W blogsferze brakuje...prawdy. Jest niedosyt twórców potrafiących być sobą oraz pokazywać swoją własną osobą coś ciekawego a zarazem mającego wartość. 
Byłam do niedawna pewna iż to co robię i jaką obrałam formę jest dobre. I w pewnym sensie jest gdyż opieram swoją stronę na prawdzie, na ludzkim podejściu. Jednak z czasem forma osobnych wpisów zaczęła mnie nudzić. Stylizacji mimo wszystko nie chcę opisywać, gdyż robi to miliony blogerek choć kocham się fajnie ubrać. Stylizować lubię więc pewnie będzie się to pojawiać wraz z...wpisem życiowym, normalnym, ludzkim. Ważne jest życie i skoro możemy się czymś swoim z kimś podzielić, to czemu by tego nie zrobić? 


ROZDZIAŁ II - CZYSTA ZNAJOMOŚĆ 

Weszłam niedawno na bloga pewnej osoby, ponieważ - mimo iż nasza znajomość nie zakończyła się dobrze - lubię widzieć u niej progres. Podziwiam ją za determinację. Pokłóciłyśmy się, gdyż nie odpowiadała mi jedna sprawa i chciałam ją wyjaśnić, przez co wynikła z dyskusji - kłótnia, kończąca się rozpadem zarówno współpracy jak i znajomości. Podczas całego zajścia dowiedziałam się m.in że to co mówiła mi i pisała, było kłamstwem i kilku innych spraw odnoszących się do mojej własnej osoby, których również mi wcześniej nie powiedziała. I myśląc dalej: koniec znajomości, każda idzie w swoją stronę. Przechodząc do sedna....zobaczyłam nowy wpis w którym kilka zdjęć nawet mi się spodobało choć to nie moje już klimaty i spojrzałam na fragment w którym jawnie mi ubliża...nie, nie była wspomniana owszem moja osoba lecz większość czytelników/osób z jej otoczenia wie, że chodzi o mnie. I pojawiła się moja myśl po co to robi...aby udowodnić jaka jest najlepsza? Szczerze się Wam przyznam, że mnie to zabolało co napisała bo po 1. to co napisała ma się zupełnie inaczej do tego co kiedyś mówiła mi i w twarz i pisząc 2. bo poczułam się zupełnie niedoceniona choć robiłam dla tej osoby wiele ( nauczyłam też trochę ) i wiedzą o tym zarówno osoby, które prawdopodobnie domyślają się o kim mowa z mojego bloga oraz moi znajomi, którzy wiedzą, że nawet mając trudniejszą sytuację w życiu - nadal chciałam z tą osobą współpracować, choć nie czułam się aż tak na siłach lecz robiłam to ze względu na nią, aby jej nie zawieść. I tak właśnie ta osoba mnie "doceniła" :) Dlatego teraz współpracując z osobami patrzę na to aby te osoby były w 100% ze mną szczere i by każda ze stron była zadowolona oraz była to współpraca jak i zarówno znajomość miła, dogadana, bez sporów :). Kocham mieć kontakt z ludźmi, z którymi łączę swoje pasje ale oby te relacje były szczere. Obecne dziewczyny z którymi pracuję na zasadzie blogerka = fotograf są zaufane, mają ogromne serducha i wiem, że są ze mną szczere. Takich współprac gdzie obydwie strony wkładają coś od siebie życzę każdemu :).
I nie - nie będę podawała o jaką osobę chodzi, gdyż ten wpis nie ma na celu ubliżenie jej, nasłanie na nią armii hejtu, choć wcześniejsza rzecz jaką zrobiła była bardzo nie fair i gdyby ktoś dokładnie się dowiedział co zaszło, to możliwie by zmienił o niej zdanie o 180 stopni, Ona zwyczajnie zainteresowała mnie do wyciągnięciu kilku wniosków...
To ma na celu dostarczenie do was wiadomości, że nie każda znajomość, którą połączyła pasja jest szczera oraz by dokładnie dobierać osoby z którymi nawiązuje się współprace np. blogerskie by przypadkiem ta osoba was nie wykorzystała. W blogsferze łatwo zgubić się wyścigu kto ma być najlepszy i często zapomina się o tym co powinno być właściwe. 


ROZDZIAŁ III - POKOCHANIE SIEBIE

Oglądałam supermodelki plus size. Nagle dostały zadanie aby rozebrać się i pozować nago. Cholernie trudne zadanie, zwłaszcza dla kobiet którym przez pół życia dokuczano z powodu wyglądu. Gdy potem pomyślałam, to ja jednak nie dałabym rady w takiej sesji i podziwiam te kobiety. Wszystko dlatego, że jednak nie do końca moje ciało czasami mnie satysfakcjonuje...i nadal to nie jest taka 100% miłość do własnego ciała. Owszem akceptuję to, jak wyglądam ale nie kocham na tyle swojego ciała by móc być z niego aż tak dumna. I dlatego coś powolutku z tym robię :) Jak już wam kiedyś wspominałam, za bardzo zatraciłam się w tym aby zrzucić coś i stało się to zbyt szybko a ja sama mimo zadowolenia, zdrowotnie wysiadałam. Teraz robię wszystko wolniej, małymi kroczkami do celu jak to się mówi :)
Wzięłam także przykład ze swojej przyjaciółki, która wszędzie chodzi naturalna, bez makijażu. Jest piękną, naturalną kobietą na co dzień. Również zaczęłam coraz mniej używać makijażu, moja twarz mnie satysfakcjonuje i czuję się dobrze zarówno w nim jak i bez niego :) Zwyczajnie skupiłam się na tym aby dbać o cerę produktami do niej przeznaczonymi by bez makijażu wyglądała równie fajnie. Mimo iż nie używałam nigdy jakiś pudrów matujących, korektorów do brwi itd. to i tak zmniejszyłam ilość kiedy nakładam makijaż. Czuję coraz większe zadowolenie ze swojej osoby i to chyba jeden z tych punktów, które sprawiają że wychodzę uśmiechnięta z domu oraz moje dni nawet gdy cały dzień się lenie, nie są totalną załamką :D 



Urokliwe wieczory

Urokliwe wieczory


Kocham zdjęcia wieczorne. Są cięższe jeśli o wykonanie jednakże mają swój urok. Z poprzedniego wpisu wywnioskowałam iż chętnie zobaczycie więcej zdjęć z światełkami więc oto są! :) Również uwielbiam je dodawać do zdjęć, także sesja z ich udziałem była przyjemnością.
Przechadzając się wieczorem po ulicy mam uczucie tajemniczości. Jestem zakochana w widoku tylu świateł, aury nocy. Dla mnie wieczór ma urok spokoju - mało kto biega i goni z czasem. Jest wyjątkowa.
Stylizacje jaką wybrałam również jest mieszanką w kwestii SH oraz sieciówki. Wybrałam fioletową delikatną bluzeczkę w ciekawe wzory - to ją właśnie upolowałam w SH. Dzięki gumce w talii ją bardzo fajnie podkreśla a delikatny materiał bluzki odciąża całą stylizację. Klasycznie czarne jeasny, buty na obcasie z pięknym, brokatowym połyskiem. Całość uzupełniłam lekką, złotą bransoletką.
Jak oceniacie całość?















Fot: Gabriela Chwał 

CIEPLUTKA MUSZTARDA

CIEPLUTKA MUSZTARDA


Kocham jesień, zwłaszcza za jej ciepłe barwy! Mimo wiejącego chłodu, panującego nastroju nudy oraz rutyny, jesień da się lubić :). Ja osobiście kocham jesienią...swetry. I to nie te z sieciówek, a czasami szerokie oraz w intensywnych kolorach. Zazwyczaj znajduje je w SH i moja półka obecnie pęka od ilości swetrów upolowanych w nich! Pomimo zachowania niektórych osób w owych budynkach, panującego tłoku ludzi chcących dostać coś za wszelką cenę ( palicho staruszkę, ważne że bluzkę za złotówkę Grażyna masz! ) oraz niestety dosyć nieprzyjemnego zapachu, Second Hand to naprawdę dobre miejsce do znalezienia czegoś interesującego.
Pewnego dnia będąc w swoim ulubionym Second Hand znalazłam owy musztardowy sweter. Aż prosił się aby go wziąć! Oczywiście najpierw dokładnie przepatrzyłam w kwestii plam, dziur itd. - na moje szczęście, żadnych skaz.
Sweter jest bardzo wygodny, nie gryzie a w dodatku pięknie prezentuje się w połączeniu z prostymi barwami. Dobrałam proste, niebieskie jeansy oraz na obszernym obcasie botki. By całość uzupełnić postawiłam na czapkę, dziewczęcy chooker oraz skórzaną torebkę z nadal modnymi frędzlami.
MAŁA RADA: Szukając swetra spójrz na to aby Cię nie opinał. Gdy masz fałdki które Ci przeszkadzają bądź obszerniejszy tył bądź troszku większy brzuszek, opinający sweter tylko podkreśli to, co czasami jest twoim kompleksem. Uwydatnij za to jakiś atut :)










Fot: Natalia Krzyszkowska 

Po ludzku #2

Po ludzku #2


Zdecydowałam iż ta seria #poludzku będzie się pojawiała gdy najdzie mnie na to zwyczajnie ochota. Pamiętacie jak Wam wspominałam o fotohackach? Nie pojawią się jednak w formie video, gdyż za każdym razem je kręcąc uważam, że to jednak nie to. Nie podpada mi forma video od razu wszystkich hacków, dlatego postawiłam na serię wpisów takich z fotohackami gdzie będą przykłady w ładnej jakości zdjęć oraz dokładnie wytłumaczone co i jak należy robić by owy trik się udał.
Lubię kręcić filmy, jednak lepiej się czuję w backstagach, lookbooka, kręcąc ludzi bądź rozmawiając o ludziach, niż w formie poradników...poradniki jednak nie są dla mnie.
Jeden wpis z fotohackami prawie gotowy.

Kolejnym punktem dzisiaj jest fakt, że w najbliższym czasie prawdopodobnie zobaczycie tu bardzo dużo stylizacji plus size, ponieważ mam masę pomysłów na nie, ulepszam je oraz sam krajobraz za oknem mnie zachęca do ich tworzenia. Dużo mam czasu zajętego - wykorzystuje go w pożyteczny oraz wieloma momentami przyjemny sposób. Nie będę tutaj o tym pisała jednakże, gdyż ten blog to nie forma pamiętnika a zlepka rzeczy, które kocham robić. Kiedyś może napiszę wpis z swoim poglądem na blogi, które zbytnio dzielą się swoim życiem prywatnym.

Na dole poniżej kilka zdjęć z VSCO.




IMPROWIZACJA | SESJA ZDJĘCIOWA | FOTOHART

IMPROWIZACJA | SESJA ZDJĘCIOWA | FOTOHART


W dzień sesji z Sylwią zaczął padać z rana deszcz. Uwierzcie mi - rzadko kto chce wykonywać zdjęcia w deszczu. Jednak zaimprowizowałyśmy i wybrałyśmy zadaszone miejsce, które być może przeczekamy aż nie przestanie padać i wybierzemy się na miejsce docelowe zdjęć. Pogadałyśmy, bo rozmowa też na zdjęciach jest ważna by dana osoba rozluźniła się. Wykonałyśmy kilka kadrów w przejściu między peronami na PKP w Tarnowie i gdy przestało padać - przeniosłyśmy na niedaleko obecne rampy. Jest to kolejna z sesji, która bardzo mi przypadła do gustu. Oceńcie efekty. Tym razem nie podaję parametrów gdyż cały czas je zmieniłam. Starałam się nie przekraczać max. 400 iso gdyż nie chciałam tego okropnego szumu na zdjęciach. Balans bieli był ustawiony na pochmurny dzień, natomiast przesłona zmieniana była w zależności od zdjęcia.









Copyright © 2014 FotoHart , Blogger