Pozytywnie i na różowo! | Stylizacja Plus Size


Cześć! 
Ostatnimi czasy - nie było mnie. Powód banalny - studia? Owszem, lecz również z powodu przerwy w fotografowaniu. Poczułam, że coś jest nie tak. Nie sprawiało mi satysfakcji publikacja wpisów w social media ani zapraszanie na sesję czy ich wstawianie. Powoli też moja radość ze zdjęć - uciekła, więc pewnego wieczoru powiedziałam: DOŚĆ. I na następny dzień już ogłosiłam przerwę.

Na obecną chwilę trwa ona do 1 grudnia, a potem zaczynam mini maraton zdjęciowy. Teraz wróciłam na social media i czuję, że mam lepszą energię, by działać. Mimo krótkiego czasu, zrozumiałam pewną rzecz: nie należy zawsze podchodzić do takich spraw jak do biznesu. To strasznie gubi człowieka. Przestaje się zwracać uwagę na samo szczęście z publikowania oraz tworzenia, a zaczyna się duży nacisk w głowie na to, czy masz tyle zleceń ile koleżanka z branży czy też ile lików bądź wyświetleń miało twoje zdjęcie, ile ludzi do Ciebie pisze i te nurtujące pytania w głowie "dlaczego ona ma tyle ZLECEŃ, a ja nie?". Podejście biznesowe jest SPOKO. Ale w momencie, gdy mamy balans pomiędzy robieniem swej małej kariery z pasją. Pasję łatwo zgubić, gdy zaczynacie podchodzić do m.in fotografii - jak do pracy. Ja obecnie wyznaję jedno: FOTOGRAFIA JEST MOJĄ PASJĄ I PRACĄ - w tej kolejności jak jest przedstawione.

Może kiedyś się więcej rozpiszę na ten temat, a teraz przyjemności :)
 Troszkę się rozpiszę dzisiaj na temat tego co lubię jako przyjemności małe, ale znaczące. Poczytasz też, że zdarzają się gorsze momenty jak i ogromne kompleksy niekiedy ( wow, ale odkrycie, co? ). Mała różnica: pogadam do Ciebie jak do koleżanki, więc nie licz tutaj na żaden felieton czy reportaż. Herbatkę proponuję zrobić jak będziesz to czytać. Taki relaks. 
I bym zapomniała: zrobiłam kilka zdjęć w różowym swetrze. Podobno wyglądam tak, jakbym chciała być za wszelką cenę widoczna w nocy.
Ps. to serio pomaga! 


Oto moja mała lista przyjemności oraz myśli, które pozwalają mi na lepszy humor w ciągu dnia:
  • Ciepła herbata z miodem z rana 
  • Medytacja z Gosią m.in; pozytywne myślenie, pokochaj siebie, mindfullnes
  • Rozciąganie
  • Masaż wykonany komuś bądź mnie samej
  • Oglądanie filmu czy serialu 
  • Ukochana Latte w ulubionej kawiarni w Rzeszowie czyli Piętro
  • Słodkości w lubianej kawiarni w Tarnowie
  • Ładne ubranie się dla samej siebie
  • Spa wieczorne + podcast przy maseczce 
  • Podcasty Justyny Mazur "Słuchawisko", Niezłe Aparaty, Michała Brzegowego czy Panny Loli
  • Staram się pamiętać, że i tak mam dobre życie pomimo czasami drobnych rzeczy, które zgarszają mój humor w danym momencie
  • Pamiętam kogo mam obok i jak jestem wdzięczna za ich akceptację, wsparcie i miłość
  • Niektórzy muszą dojść do celu znacznie trudniejszą drogą i dają radę, więc czemu ja mam nie dać rady?
  • Zrobienie paznokci bądź czegoś dla siebie związanego z urodą lub zdrowiem 
  • Porządki, które oczyszczają moją nie tylko przestrzeń ale i głowę 
  • Śniadanie z rana, które wykonuje Mój Ukochany 
  • Przytulenie do najbliższych 
  • Powiedzenie słów jak "Kocham Cię" do najbliższych 
  • Staranie się, niż tylko siedzenie i narzekanie
  • Wykonywanie tego co lubię i próbowanie czegoś nowego 
  • Ulepszanie swojej drogi fotograficznej, każda inwestycja w pasję cieszy!


ZDARZAJĄ SIĘ GORSZE MOMENTY...
Gdy lubię to co robię czy wykonuje to co kocham. O fotografii już sobie tyle ponarzekałam, że to jeden z najgorszych zawodów w kwestii zdobywania klientów. I na samym początku listopada pomyślałam: kurdę, dość tego. Nie będę więcej narzekać, mówić, pouczać bo dalej to będzie co jest. Nie zniknie, a ja sobie będę zwyczajnie robić co naprawdę chcę. I robię. Czuje się tak dobrze! Idąc nawet na TFP, ale ogromnie kreatywne czy też na takie co mam ochotę - cieszy mnie wykonywanie sesji jak małe dziecko :)  Jak się trafi zlecenie to super! A jak nie, to zwyczajnie działam dla samej siebie :) Inną odskocznią jest fotografowanie wydarzeń. Non profit, a jak się twarz uśmiecha na to co widzę na każdej z tych okazji :) 
Na dziennikarstwie miewam momenty, kiedy zaczynam myśleć: a może to nie dla mnie? A potem szperam, dłubię w informacjach, piszę pytania, artykuły czy dowiaduję się o mediach bądź prasie i znowu wraca mała ciekawość - co będzie dalej :)


ZDARZA SIĘ, ŻE SIEBIE NIE LUBIĘ
To normalne, że prędko siebie nie zmienimy i są rzeczy których w sobie nie lubimy. Lecz czasami trzeba wziąć pod uwagę, że o większości wyborów decydujemy SAMI. I kiedy nas coś w sobie drażni, zmienić to. Powolnymi kroczkami. Ale też nie zmieniać się pod kogoś. Zawsze zmieniamy się dla siebie. Jeśli ktoś nam mówi otwarcie, że to zachowanie nie jest w porządku jakie prezentujemy i naprawdę, ale to naprawdę jest problemem dla obydwu stron to możemy przecież spróbować to zmienić. Denerwuje nas w sobie w sobie jakaś cecha? To powoli wychodzić ze sfery komfortu w jakiej się zamykamy i próbować przełamać pewne schematy, które miały miejsce do tej pory. A co z wyglądem? Jak nas denerwuje, stopniowo robić tak, abyśmy siebie zaakceptowali i polubili. Są rzeczy, które czasami są tak banalnie proste, a ile mogą wnieść do naszego życia dobrego. Przykładowo: zaczęłam więcej chodzić - waga jeszcze bardziej spadła, mniej mnie bolą kolana i czuję się ze sobą jeszcze bardziej kobieco, komfortowo i pewniej! :) Oczywiście tutaj zaznaczam, że nie wyznaję filozofii "schudniesz, będzie Ci się żyło lepiej". Absolutnie nie. Raczej namawiam do tego, abyśmy jako kobiety - robiły WSZYSTKO, co jesteśmy w stanie zrobić i sprawi, że poczujemy się ze sobą dobrze oraz osiągniemy pewny rodzaj harmonii. 
Jedną z takich sfer jakie ja sama złamałam to było pójście na spotkanie Otwartych Klatek końcem października. Zazwyczaj nie należałam nigdy do żadnych organizacji, nie udzielałam się bo nie lubiałam się wychylać i twierdziłam ciągle, że mam lepsze rzeczy do roboty. Poszłam, poczułam się naprawdę dobrze i działam w organizacji jako fotograf wydarzeń oraz pomagam na rzecz zwierząt :)



KILKA INSPIRACJI DO WYKONANIA ŁADNYCH ZDJĘĆ 
( sama właśnie próbuję kilka zrobić innych, niż tylko wstawianie sesji zdjęciowych )






S T Y L I Z A C J A 
Jak na pozytywnie to i na różowo! Ten sweterek neonowy od razu przykuł moją uwagę. Miłość od pierwszego wejrzenia jednak istnieje. Jest naprawdę milutki w dotyku, wyróżniam się dzięki niemu z tłumu. Neony nie wychodzą z mody, jeśli dobrze je dobieramy! :) Wybrałam rozmiar większy, by stworzył efekt oversize oraz spowodował optyczne zmniejszenie się dolnej partii ciała. Tradycyjne czarne spodnie, które pasują do każdego zestawu, wygodne botki, ulubiona biżuteria i plecak - również różowy! Mało widzę tego koloru na swoim roku studiów. Większość czernie, szarości i ewentualnie brązy, a ja jedyna praktycznie chodzę w różowych barwach kiedy tylko mogę 😅







SWETR - BONPRIX
SPODNIE - C&A
PŁASZCZ - BONPRIX
PLECAK - BONPRIX 









Brak komentarzy

Prześlij komentarz

⇰ Dziękuję za każdy komentarz oraz obserwacje! Wiele to dla mnie znaczy ♡
⇰ Wchodzę na blogi komentatorów ☺
⇰ Chcesz znaleźć się w polecanych blogach tygodnia? Skomentuj post oraz kliknij "obserwuj" by być na bieżąco ☆